ArtZone-Styczen 1999Niezalezne Forum Sztuki
ISSN 140-2783 Vol.2 Nr.1
POLKA ZNOWU W MODZIE
Tamara Lempicka (1898-1980) nasz rodaczka, niepomna na uroki ojczyzny poddala sie calkowiciel nieodpartemu urokowi Paryza lat 20-tych i 30-stych.Kim byla? Niemal nieznana w Polsce, intrygujaca kreatorka stylu zwanego ãKubizm z ludzka twarzaä. Do dzis tocza sie spory czy byla prawdziwa artystka czy amatorka ãna faliä. Piekna, bogata, prowokujaca zarowno sposobem zycia jak i swoja sztuka. Najbardziej znane obrazy Lempickiej to glownie portrety kobiet :przyjaciolek- mozliwe, ze kochanek autorki.Lempnicka wyszla za maz za Rosyjskiego szlachcica. Po czym po zbulwrsowaniu wspolczesnych ponoc platonicznym romansem ze zwolennikiem faszyzmu-Gabrielem dâAnnuzio pozucic go i poslubic wegierskiego barona znanego jako homoseksualiste. Wizerunki kobiet na plotnach Lempnickiej nasycone sa erotyka i tajemniczoscia. Piekno kobiecego ciala pokazane jest z nieznana dotad odwaga posunieta niemal do porwersji ale tez delikatnym uczuciem. Styl? Pozornie styl epoki :Art Deco w istocie bardzo indiwidualne i smiale podejcie do niego. Tamara studiowala malarstwo raczej krotko w Academie de la Grand Chaumiere oraz brala lekcje u Andre Lothâa- milosnika kubizmu oraz Ingresa . Lempicka byla legenda swoich czasow -skandalizowala, bawila sie, prowokowala. Urodzona w Polsce, kraj oposcila dosc wczesnie by krolowac w paryskich salonach. W 1939 odglosy zblizajacej sie wojny spowodowaly emigracje Lempickej do Ameryki wpierw Nowy Jork po tem Bevery Hills. Tutaj pozbawiona czaru Paryza jej sztuka traci dawny rozmach, coraz czesciej pojawiaja sie martwe natury a nawet... madonny. Nadal tworzy duzo i sprzedaje drogo ale z obrazow jej na zawsze cos znika... Stara sie zbudowac inny wizerunek siebie ale to nie podoba sie krytyka- chca dawnej Tamary wyzywajacej i szalonej. Prace Tamary Lempnickiej
zostaly nagrodzone w 1927 roku na Bordeaux International Art Exibition i
w dwa lata pozniej na Miedzynarodowych Targach Poznanskich.Dzis obrazy Lempnickej
sa kupowane za ogromne sumy znajduja sie w prywatnych zbiorach np. Madonny
czy Jacka Nicholsona. Niedawno tez obraz z kolekcji Barbary Streisan zostal
sprzedany za niebagatelna sume 2,5 mln dolarow. |
|||
NIEKTÓRZY LUBIÀ POEZJE Agata Skowron-Nalborczyk
Niektórzy lubià
poezje Trudno chyba o bardziej
trafnà diagnoze zainteresowania, a moze raczej braku zainteresowania
poezjà obecnie.Wislawa Szymborska w tym wierszu nad wyraz precyzyjnie
okresla sytuacje poezji.wierszy nie jest dla nich, ze to smieszne, niepowazne
zajecie, ze poezji nie rozumiejà. Niemozliwa jest zatem dokladna
definicja poezji, choç przeczuwamy, ze cos nià jest, cos nie
jest. A twórczosç Wislawy Szymborskiej pokazuje dobitnie, jakie
mogly byç z tà definicjà klopoty. Przyzwyczajeni jestesmy
najczesciej do poezji typu romantycznego, takà zapamietujemy ze szkoly
i pod jej wplywem pozostajemy. Zas Szymborska jest poetkà, mozna powiedzieç,
aromantycznà. W jej wierszach napotykamy codzienne wyrazy, zwyczajne
przedmioty i zdarzenia, które wedlug potocznego myslenia o poezji
wcale do jej swiata nie nalezà. A jednak siedze nad
rzekà, to fakt. Tak sie tez sklada, ze
te wazne wydarzenia, historia, przynoszà pojedy°czym ludziom zazwyczaj
jedynie cierpienia, ból i nieszczescia: To, co naprawde plynie, to
krew szybko schnàca (ãRzeczywistosc wymagaä).
Po kazdej wojnie
Ktos musi grzznàç
W tych przelomach historii
najwazniejszy jest przeciez tak naprawd´ tylko ten pojedynczy cz*owiek,
to, co sie z nim dzieje w trakcie wielkich wydarzen i po nich. Na przyklad
mrówcza praca nad przywracaniem wszystkiego do stanu normalnosci ?
praca, która juz nikogo nie zainteresuje, jak w tym samym wierszu
dalej czytamy: Ktos musi przywlec belke do podparcia sciany, ktos oszkliç
okno i osadziç na zawiasach. Fotogeniczne to nie jest i wymaga lat.
Wszystkie kamery wyjechaly juz na innà wojne. A to przeciez my! Kazdy
z nas jest takim pojedynczym losem i przez swoje zwyczajne zycie postrzega
swiat! Wlasnie pochylenie poetki nad pojedynczym czlowiekiem pozwala zrozumieç
tragedi´ i nieszczescia wojny ? nie przemawia do nas wszak sto tysiecy
ofiar, porusza nas dopiero cierpienie jednego czlowieka. Na tym zajeciu sie
pojedynczym losem, dostrzeganiu wagi i cudu istnienia sowy, mrówki,
myszolowa i samego czlowieka polega miedzy innymi màdrosc poezji Szymborskiej.
Màdrosc tez jakby zwyczajna, nie narzucajàca sie. Poetka nie
cytuje zadnych autorytetów, màdrosci obiegowych, dla zrozumienia
jej wierszy nie trzeba przeczytaç najpierw dziesiàtków
opaslych W trawie, która
porosla Takie codzienne zycie, zwyczajne, niezauwazalne jest bowiem bardzo silne i po cichu, powoli zagarnia dla siebie miejsca dawnej historii: Jest stacja benzynowa
W trakcie mówienia o tych wszystkich, powaznych w koncu, sprawach Szymborska obywa sie bez wielkich slow, zachowuje, jak widaç, pewnà doze humoru i dystans. Ten humor jest subtelny, nie narzucajàcy sie, ironiczny, wynika czesto z umiejetnej zabawy slowem. Spokojny i stoicki w postawie wobec swiata. Poetka zachowuje dystans nawet w stosunku do samej siebie: ãNagrobekä Tu lezy staroswiecka
jak przecinek Takze wtedy, kiedy mówi
ona o milosci czy smierci, udaje jej sie uniknàç patosu, uzywa
zwyklych slów i obrazów. Jest ãKot w pustym
mieszkaniuä i (...) Cos sie tu nie
odbywa Jezyk Szymborskiej jest
klarowny i oszczedny, nie ma w tych wierszach zbednych slów, mówienia
dla mówienia. Jak sama powiedziala w pewnym wywiadzie: Co chwila ktos
wsiada do samolotu, wypowiada sie, wysiada i znów sie wypowiada. Kiedys,
jak ktos mial cos waznego do powiedzenia, siadal (...) i zastanawial sie,
jak to ma byç powiedziane. (...) Wszystko bylo przemyslane, slowa
wywazone. |
|||
|
E-mail: ArtZone1@ yahoo.com Copyright(c)1999 ArtZone Created by Winner's Choice Design & Publishing |