
Magazyn Polski przedstawia
panstwu sprawy dziejace sie w Windsor i okolicy, ogloszenia
polonijne, prezentacje i typowanie przez sluchaczy wybitnych jednostek
naszej spolecznosci na "Czlowieka Miesiaca Magazynu Polskiego",
z ktorego pod koniec roku wybierzemy "Czlowieka Roku"
mamy tez koncert zyczen z piosenka dla solenizan(-ta),(-tow),
ciekawostki samochodowe,
podajemy informacje o waznych sprawach dziejacych sie w
Windsor np. w miesiacu czerwcu byla pelna relacja z podpisania
umowy miast blizniaczych pomiedzy Windsor a Lublinem, sa felietony,
wywiady z dzialaczmi, artystami i innymi ciekawymi ludzmi, ktorych
warto poznac i posluchac a takze polska muzyka zarowno z
kraju jak i wykonywana przez rodakow z naszego terenu. Bezplatna
prezentacja polskich biznesow, czyli " Poznajmy sie"
odbywala sie w okresie wakacyjnym. W tej chwili jest propozycja,
aby w kazdy ostatni piatek miesiaca uniescic segment "Z kart
naszej historii" konsultowany z lokalnymi weteranami.
W planie rowniez mam systematyczniejsza wspolprace z organizacjami
polonijnymi, m/innymi sa juz prowadzone rozmowy z klubem sportowym
POLONIA.
Bardzo prosze rowniez
pozostale organizacje polonijne w Windsor i okolicy o powiadamianie
Magazynu Polskiego o tych waznych wydarzeniach, ktore za posrednictwem
fal radiowych moga byc przekazywane polskiej spolecznosci. Mysle,
ze wszyscy, ktorzy sie czuja Polakami, wlacza sie w jakis sposob
do naszego "mlodego" programu radiowego, ktory oferuje
panstwu lokalne informacje, polska muzyke i uczciwe dziennikarstwo.
Nie zaprzepascimy tej szansy, jaka jest posiadanie naszego lokalnego programu!
Zapraszam wszystkich
rodakow zamieszkalych pomiedzy Tilbury(Ontario-Canada) i Lansing(Mich-
USA), czyli w zasiegu stacji CJAM do sluchania naszej audycji,
a cala reszte panstwa do sluchania nas w internecie zawsze w piatki
o 16 lokalnego czasu - niestety na razie tylko na zywo-trzeba
uwzglednic roznice czasowa.
Prosze odwiedzic strone Uniwersytetu www.uwindsor.ca/cjam/live.ram
E-mail do stacji jest: progcjam@uwindsor.ca
natomiast fax; (519) 971-3605
i koniecznie w obu przypadkach prosze dopisac: Polish Magazine-Friday
4pm
(najlepiej tez powiadomic mnie przez telefon o wyslanej poczcie).
Pozdrawiam serdecznie
i... do uslyszenia na fali 91.5 FM w piatek o 4pm,
Jest to ubiegloroczny
uczestnik "Konkursu Szopenowskiego" w W-wie wychowanek
prof. Piotra Palecznego. Mielismy okazje go sluchac i ogladac
w Windsor, jego rodzinnym miescie, w 2-go grudnia, gdzie gral
Koncert Szopena wraz z nasza orkiestra symfoniczna.
Bilety byly wysprzedane na dlugo przed koncertem. Kazdy sie spodzewal
wrazen i Daniel nie zawiodl. Gral pieknie a orkiestra tez dobrze
sie spisala. Nie jest to latwo grac Szopena z orkiestra,
gdyz gra sie tzw RUBBATO "czas pozyczony". Daniel otrzymal
2 razy owacje na stojaco a na bis zagral "Polonez Heroiczny"
tak samo pieknie jak na Konkursie Szopenowskim. Mialam okazje
przeprowadzic z nim wywiad do mojego programu zaraz po koncercie
i widzialam, ze jest szczesliwy (poza tym jest tez very good looking!)
.
Dodam, ze Szopen napisal ten koncert majac 20 lat - Daniel ma
teraz 19, a fortepian przyslany byl z Toronto przez firme "Yamaha",
ktora udostepnia swoje instrumenty tylko dla swiatowej klasy
pianistow. W naszych kanadyjskich mediach( prasa, radio i TV)
otrzymal b. wysokie i zasluzone notowania.
Znany polonijnej publicznosci mlody polski pianista i kompozytor
z Windsor, Daniel Wnukowski, juz od czerwca przebywa w Polsce.
Wszystko wskazuje na to, ze zostanie tam dluzej.Daniela i jego
urocza mame, pania Barbare Wnukowska spotkalismy zupelnie przypadkowo,
podczas prób chóru "Symfonia" oraz Koncertowej
Orkiestry Wojska Polskiego im. Stanislawa Moniuszki, przed
Wielkim Koncertem 1000-lecia Gdanska.Daniel Wnukowski zaproszony
zostal wraz z mama przez Koncertowa Orkiestre W.P. , a konkretnie
przez pulkownika Wlodzimierza Liskiewicza. Tegoroczna wspólpraca
polonijnych grup i solistów
z Kanady z Dyrekcja KOPW zasluguje na szczególne podkreslenie
i uwage
![]()
lokalny biznesmen jedyny do tej pory, na terenie Windsor and Essex County, ktory zainwestowal w swoja polska firme "Acrolab Polska" w miescie Lublin. A oto tresc tej rozmowy, ktora odbyla sie po angielsku (przed wyborami w Polsce).
Arleta
Sziler- Dziekuje za przyjecie zaproszenia do udzialu w audycji.
Czy moze pan powiedziec,jakiego rodzaju biznes ma pan w Polsce?
Joseph
Ouelette-Moja firma w Polsce jest filia Acrolab Limited z Windsor.
Produkujemy rozdzielcze(dissipation)systemy wlaczajac "powietrze-powietrze","powietrze-woda".
woda-olej" , olejowe, parowe i cieplne rury. Przewodniki
cieplne to rowniez isobary i isoplateny, ktore uzywamy calych
systemow-regulatorow cieplnych w przemysle.Jest to bardzo zlozony
temat i ciezko w skrocie to omowic, ale generalnie jestesmy firma
inzynieryjna.
A.S.-Dlaczego pan zainwestowal w Polsce?
J.O.-
Pod koniec lat 80-tych jeden z naszych klientow w Europie Zachodniej
poinformowal nas, ze Wspolnota Europejska (EU) bedzie wkrotce
bardzo restrykcyjna organizacja handlowa i ze jesli nie zostane
jej czlonkiem, nie bede w stanie kontynuowac swojej dzialalnosci
z firmami , z ktorymi wspol- pracuje do tej pory. Dla tej przyczyny
poradzono mi, ze rozsadne bedzie znalezc miejsce w Europie aby
z tamtad tez prowadzic swoja dzialalnosc.Nie stac bylo mnie na
zalozenie filii w Europie Zachodniej,
wiec musialem podjac decyzje, ktory z potencjalnych kandydatow
do wspolnoty ma najwieksze szanse. Rozpatrywalem Czechy , Ukraine
i Polske. Wybralem Polske,gdyz wydala mi sie stabilna i miala
okazje stac sie wkrotce partnerem Wspolnoty Europejskiej i tak
zalozylem tam swoja firme.
A.S - Dlaczego wlasnie Lublin?
J.O.-
Lublin byl mi wczesniej znany, a poza tym od czerwca ub roku jest
dla Windsor tzw"miastem bliznia- czym". Jest to miasto
uniwersyteckie, gdzie przecietny poziom wyksztalcenia jest wysoki.
Rowniez i komu- nikacja miejska wydaje mi sie bardzo dobra.Mysle,
ze jest to miasto mile i wygodne do osiedlenia sie.
A.S.- Jak pan ocenia wspolczesna sytuacje ekonomiczna w Polsce?
J.O.-
Wlasnie w tym widze pewien problem. Mysle, ze Polska nie ma zbyt
wiele gotowki. Nie sadze, ze jest tam zbyt madry system podatkowy.Polska
ma klopoty w sciaganiu podatkow.Rezultat jest taki, ze nie latwo
jest dla niepolskiego biznesu operowac w Polsce.Instytucje podatkowe
maja wielki problem sciagac podatki z polskich biznesow i sa tez
tendencje do presjii na zagraniczne firmy, ale jako rezultat firmy
te nie maja srod- kow na podciagniecie polskiej infrastruktury
do poziomu europejskiego. Sa generalnie problemy z ta infrastru-
ktura w Polsce. Istnieja problemy z respektowaniem bezrobocia
i stopy zyciowej, szczegolnie jesli chodzi o tere- ny wiejskie.Jestem
pewien, ze te problemy zostana rozwiazane,ale niektore sa naprawde
przykre dla tych ktorzy tam mieszkaja i nie maja dostepu do takich
osrodkow jak Warszawa itp, gdzie standard zyciowy jest troche
lepszy.
A.S - A jak widzi pan przyszlosc Polski w tym aspekcie?
J.O-
Mysle, ze Polska jest na tym samym poziomie, co Irlandia i Portugalia
ponad 20 lat temu. Kiedy EWG sie za- wiazywala te 2 kraje byly
na niskim poziomie ekonomicznym. W tym czasie Europejska Wspolnota
Gospodarcza zdecydowala poslac sporo pieniedzy, aby podniesc ich
poziom infrastruktury i stopy zyciowej. Mysle, ze Polska bedzie
dorownywac Francjii, Anglii,Niemcom czy Wlochom i innym czlonkom
Wspolnoty, ale niestety ekonomia swiatowa w chwili obecnej nie
pozwala na wyasygnowania takich samych
pieniedzy jakie otrzymaly wczesniej Irlandia i Portugalia wiec
sadze, ze to troche potrwa. Mysle, ze to kwestia 15-20 lat na
ten okres przejsciowy, aby przesunac sie z obecnego poziomu na
poziom partnerow z EWG.
A.S- Co w ogole mysli pan o przylaczeniu sie do Wspolnoty Europejskiej?
J.O-
Sadze, ze to podstawa. Mysle, ze gdyby Polska nie przylaczyla
sie do EWG bylaby to katastrofa. EWG jest naj- wiekszym partnerem
handlowym dla Polski i bez sily ekonomicznej EWG Polska nie jest
w stanie sama sie utrzymac. Polska potrzebuje nie tylko rynku
Wspolnoty E.,ale i wewnetrzne relacje jake posiadaja kraje przy
handlu bez granic.
A.S.- Co pan sadzi na temat Polski wschodniego sasiada i jego
roli we Wspolnocie Europejskiej?
J.O.-
Czy ma pani nastepne pytanie?
A.S.-Jaka jest obecna sytuacja pana firmy w Polsce?
J.O-
Moja firma...hmm - jeszcze istnieje. tzn funkcjonuje i jestem
z tego zadowolony.Nie rozwija sie tak szybko jak planowalismy.Mielismy
pewien zastoj. Generalnie jestem zadowolony z tego co sie tam
dzieje i duze wrazenie sprawia na mnie poswiecenie inteligencja
i oddanie ludzi, ktorych tam zatrudniamy. A tak w ogole, to szukajac
rozwiazan na polska biurokracje w srodowisku, gdzie zasady i przepisy
prawne zmieniaja sie czasami z mca na miesiac jest interesujacym
doswiadczeniema moze tez byc
kosztowne.Stracilismy pieniadze w Polsce i troszeczke tez zarobilismy.
Jestesmy jednak tam na stale a ja na tym zysku nie mam
zamiaru przejsc na emeryture.
A.S.-Czyli, w sumie, jak dlugo pana firma dziala w Polsce?
J.O-Moja
pierwsza wizyta w Polsce byla jesienia 1991 roku a Acrolab Polska
zalozylem w 1994 roku.
A.S. -A jak sie panu osobiscie podoba Lublin?
J.O-
Hmm....Mysle, ze chyba w innym zyciu bylem juz tutaj. Czasami
, kiedy spaceruje po ulicach Lublina wydaje mi sie, ze wiem dokladnie,
gdzie jestem.
A.S.-Podejrzewam, ze byl pan szczesliwy, kiedy w czerwcu 2000
roku nasze miasto Windsor podpisalo z Lublinem umowe miast blizniaczych.
J.O.-O
tak, bardzo sie cieszylem. W zasadzie bylem jednym z tych, ktorzy
sie do tego przyczynili. Znam osobiscie burmistrza Lublina pana
Proszkowskiego i bylem zadowolony, kiedy on i delegacja Rady Miejskiej
z Lublina zawarlo umowe blizniacza, chociaz zauwazylem, ze politycy
tam inaczej patrza na tego rodzaju sprawy niz my tutaj.
A.S-Dziekuje za rozmowe i zycze sukcesu panu i panskim biznesom
w Kanadzie jak i w Polsce.